Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
nikishime
17:34
Wiecie co zupowicze, opowiem wam historię.
 Jak już wiele z was zdążyło zauważyć mam maila podanego na stronie. Tak o, żeby jak komuś wpadnie do głowy pogadać to żeby się nie krępował wysmarować wiadomość. Jakby na to nie patrzeć nikt nigdy nic nie napisał, nie mam żalu, pretensji czy czegokolwiek innego. Powiem inaczej, spodziewałam się tego bo większość ludzi klawiatura gryzie w palce, bądź nie potrzebują nowego znajomego który może okazać się królikiem psychopatycznym mordercą. Ale do rzeczy. Ostatnio z głupa otwarłam gmaila z zamiarem napisania epopei narodowej z mnóstwem wykrzykników, ciętych uwag, i wiekopomnych obelg pod adresem sklepu wysyłkowego, a tu patrzę wiadomość. Wiadomość ładnie opakowana i machająca łapkami żeby ją tylko otworzyć i zacząć czytać.
Tu spotkało mnie miłe zaskoczenie ponieważ napisała do mnie jedna z zupowiczek.
 Nie żadne piania i peany na temat tych wypocin które tu zamieszczam, dzięki niech będzie Odynowi, ot normalne zagajenie co słychać w wielkim świecie. Rozmowa się rozwinęła, wszystko cacy, cud, miód i orzeszki w czekoladzie, tu w ramach dobrych relacji wymiana szajsbukowymi kontami żeby tradycji stało się zadość oraz numerami telefonów tak na wszelki wypadek. Wtedy wkracza na scenę ONA. Tak moi drodzy, ONA dużymi literami. A nazywamy ją Homo Zazdrosnus Ex Dziewczynus.
Owa panna umyśliła sobie że chcę zabrać i zbałamucić jej jedyną i byłą miłość jakże długiego bo przecież siedemnastoletniego życia (Tu proszę się nie oburzać drogie siedemnastki, powyższe zdanie jest tylko i wyłącznie przypisane do danej osoby a nie do ogółu). Troszkę mi to przypomina sytuacje dziecka z piaskownicy które ma zabawkę, troszkę się nią pobawi po czym gdzieś odrzuci, i nie będzie pamiętać o niej dopóki jakieś inne dziecko nie będzie chciało jej dotknąć.Co do podrywania kogokolwiek to mam zasadę że jeśli jestem z kimś to nie zarywam do innych dziewcząt. Może staromodne ale trzymam się tej reguły. Do owej dziewoi nie docierało to że my tylko rozmawiamy jak cywilizowani ludzie. Jak próbuję podnieść na duchu nową znajomą która pogrąża się w kołderce depresji po zakończeniu tego dwuletniego związku z HZED którą bardzo kochała i kocha nadal.  HZED jednak sobie umyśliła że jestem Cassanova i koniec, nie ma zmiłuj trzeba doprowadzić do destrukcji znajomości wytaczając na wierzch ciężką artylerię w postaci karczemnych awantur, nie odzywaniu się i definitywną wymianą ciuchów.W tym momencie nie ma happy endu, na głupotę ludzką nie mam żadnej broni. Nowo poznana koleżanka wystraszyła się, dostałam esemesa że zmienia numery i ze nie możemy ze sobą pisać w sposób jawny, bo HZED będzie się czepiać a ona nie ma siły się z nią sprzeczać.
I to by było na tyle, skończyłam, dziękuję i kłaniam się tym którzy to przeczytali.

A Tobie droga A. dziękuję że się odezwałaś i rozmawiałaś ze mną. Jesteś jedną z najbardziej wartościowych osób jakie znam i nie powinnaś dać się krzywdzić nawet w imię czegoś co myślisz że jest miłością bo jesteś silną kobietą, tylko musisz w to uwierzyć.
— niki(S)hime Story

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl